Bez kategorii - IT careers for programmers and more. Join Software Mind!

Dla wielu osób tworzenie oprogramowania to szansa na realizowanie swoich pasji, rozpoczęcie pracy w dynamicznej branży oraz rozpalenie w sobie na nowo entuzjazmu dla codziennych zadań. Choć zmiana branży na bardziej techniczną jak IT wymaga wiele poświęcenia, nie jest zupełnie niemożliwa. Wielu programistów jest najlepszym tego przykładem. Czytaj dalej, by dowiedzieć się, co musisz zrobić, by przebranżowić się w kierunku IT.

Dlaczego warto przebranżowić się na IT?

Zmiana pracy może być poważną i trudną decyzją. Często oznacza ona, że trzeba odnaleźć się w nowym środowisku, przemyśleć swoje plany na przyszłość oraz, co najważniejsze, poświęcić sporo czasu i wysiłku, by nauczyć się potrzebnych umiejętności. Zanim zdecydujesz się na ten krok, możesz się pewnie zastanawiać: Dlaczego właśnie software development?

Firmy wciąż inwestują w działania IT

Pomimo wiadomości o zwolnieniach napływających z wielkich firm technologicznych w ostatnich miesiącach, wiele organizacji wciąż inwestuje w swoje IT – czy to poprzez rekrutację wewnętrznych ekspertów, czy poprzez zlecanie zadań zewnętrznym zespołom. Te firmy rozumieją ważną rolę i znaczenie, jakie odgrywają cyfrowe działania, zwłaszcza w niepewnych czasach. Dla wielu organizacji efektywne i wykwalifikowane zespoły programistyczne mogą być źródłem potrzebnej innowacji, która zwiększa odporność firmy i dostarcza większą wartość biznesową.

Rośnie zapotrzebowanie na programistów 

Tworzenie oprogramowania ma wysokie znaczenie dla firm z różnych branż, co przekłada się bezpośrednio na rosnące zapotrzebowanie na developerów. Jednocześnie na rynku zwyczajnie brakuje programistów, by zaspokoić ten popyt, i ta sytuacja szybko nie ulegnie zmianie. Innymi słowy, firmy aktywnie poszukują developerów. Oczywiście, wiele ofert jest skierowanych do bardziej doświadczonych osób, ale dużo organizacji oferuje staże lub szuka zmotywowanych juniorów, których może dalej wyszkolić.

Programowanie oferuje wiele wyzwań i szans na rozwój

Jeśli zajmujesz się tworzeniem oprogramowania, to nigdy nie przestajesz się uczyć. Musisz cały czas poszerzać swoją wiedzę, żeby móc nadążyć za rynkami, powstającymi technologiami oraz wybitnymi zespołami. Projekty też dużo cię nauczą i zmotywują do kreatywnego myślenia, rozwiązywania problemów oraz udziału w wewnętrznych inicjatywach nakierowanych na dzielenie się wiedzą, jak np. Gildie. Jeśli trafisz do pracodawcy, który ceni swoje zespoły programistyczne, możesz mieć pewność, że nigdy nie będziesz się nudzić, a każdy dzień przyniesie ze sobą dające satysfakcję możliwości rozwoju.

Oczywiście, twoja lista argumentów nie musi się kończyć w tym miejscu. W zależności od priorytetów, możesz też brać pod uwagę elastyczność pracy, jaką oferuje wiele zespołów programistycznych w formie pracy hybrydowej lub zdalnej i elastycznego czasu pracy. Oprócz tego warto rozważyć też kwestię ciekawych i – zwłaszcza w przypadku firm zajmujących się outsourcingiem oprogramowania – zróżnicowanych projektów, nad którymi będziesz pracować i które mają realny wpływ na świat dookoła. Jako przykład mogą służyć rozwiązania dla usług finansowych, opieki medycznej czy e-commerce. Zrozumienie, dlaczego przemawia do ciebie kariera w IT, pomoże ci podjąć konkretną decyzję o przebranżowieniu się.

 

Jak zmienić pracę na IT?

Zwykle zmiana branży nie następuje z dnia na dzień. Ale nie oznacza to, że bez wykształcenia lub doświadczenia w IT nie masz szans na zmianę pracy w tym kierunku. Wielu programistów, którzy teraz są senior developerami, przebranżowiło się, a ich wcześniejsza ścieżka kariery nie miała nic wspólnego z tworzeniem oprogramowania. Jeden z naszych Software Minders, Android Developer Adrian Zając, sam ma podobną historię – Adrian studiował studia azjatyckie, ale swoją pasję odkrył też w tworzeniu aplikacji.
Podzielił się też z nami kilkoma radami wziętymi z własnego doświadczenia o tym, jak można przebranżowić się w kierunku IT.

 

Przeznacz czas, by zyskać nową wiedzę i umiejętności na własną rękę 

Choć dobrze jest mieć kogoś, kto pomoże ci w nauce nowych umiejętności, wiele możesz nauczyć się na własną rękę. Obecnie dostępnych jest wiele kursów, internetowych tutoriali i materiałów do czytania, które świetnie nadadzą się do nauki własnej. Dobrym pomysłem jest też stworzenie własnej aplikacji, choćby jako ćwiczenie, żeby przetestować swoją wiedzę.
Jednak pamiętaj, żeby nie skupiać się wyłącznie na teorii technicznej. Warto też poznać metodykę pracy. Opłaci się to na dłuższą metę, gdy dostaniesz swoją pierwszą pracę w IT. Jak tłumaczy Adrian: – Byłem pozytywnie zaskoczony, że to, co potrafiłem, i praktyki, jakie stosowałem, miały odzwierciedlenie w realnym świecie. Czytałem sporo artykułów o tym, co o danych rozwiązaniach myślą praktycy i jakie praktyki najlepiej stosować. To okazało się bardzo cenne i, co ważniejsze, przydatne w praktyce, dzięki czemu lepiej odnalazłem się w pracy w projekcie zgodnym z najnowszymi rekomendacjami. Nadal czytam sporo odnośnie dobrych praktyk i rekomendacji, ale teraz, mając większą wiedzę, jest mi łatwiej wybrać rzetelne źródła i artykuły. Dużo informacji można znaleźć na Twitterze, Reddicie i na blogach praktyków.

– Teraz szukam konkretnych informacji, bo wiem, co mnie interesuje i czego konkretnie chcę się dowiedzieć – dodaje Adrian. – Wcześniej po prostu czytałem wszystko, co znalazłem, bo z małą wiedzą ciężko było skupiać się na konkretach. Wszystko było nowe i ciekawe.

Nie zapominaj o swoich umiejętnościach miękkich 

Oczywiście, wiedza techniczna jest niezbędna, lecz umiejętności miękkie, które już posiadasz, też okazują się przydatne w nowej pracy w IT. Jakie umiejętności dokładnie? Jak wynika z doświadczenia Adriana: – Kreatywność i szeroko pojęty problem-solving, takie nastawienie na szukanie różnych rozwiązań, także poza schematem. Bardzo lubię też, gdy wszystko jest poukładane i zorganizowane, to się bardzo przydaje w pracy w IT.

Stwórz plan

– Jak w przypadku każdej nowej rzeczy, której się uczymy, ważne jest, żeby zrobić sobie plan i rozpisać to tematycznie i czasowo, żeby nie pogubić się w ogromie informacji, tylko realizować konkretny materiał. Sporo takich roadmap jest dostępnych na kursach internetowych, ale ja polecam też tworzyć je samodzielnie – radzi Adrian.
Wskazuje też na tematy, które warto uwzględnić w swoim planie nauki: – Rekomendowałbym, żeby nie uczyć się stricte jednego języka, tylko bardziej pryncypiów, w miarę wcześnie czytać o rzeczach typu design oprogramowania, jak pisać dobry i czysty kod oraz jak pisać komponenty, żeby współdziałały.

Ustal, co cię motywuje

Nauka nowych umiejętności na własną rękę wymaga determinacji, samodyscypliny i wysiłku. Jednak, gdy minie wstępna fala entuzjazmu i napotkasz pierwsze problemy, np. pierwsza próba zbudowania aplikacji zakończy się niepowodzeniem, mogą pojawić się wątpliwości i poczucie zniechęcenia. By zachować chęć do działania, warto ustalić, co cię motywuje do nauki tworzenia oprogramowania.

Dla Adriana motywacją było poczucie, że IT to dla niego odpowiedni kierunek: – Interesowało mnie to i chciałem wiedzieć coraz więcej. Bez takiego zainteresowania tematem nie miałbym szans się zmotywować. Te zainteresowania, początkowo komputerami i tym, jak coś podłączyć, zainstalować, a później bardziej programowaniem zawsze mi towarzyszyły.

– Jeśli ktoś ma predyspozycje, czuje, że to branża dla niego, i ma też świadomość tego, że jest tu wysoki próg wejścia, to naprawdę warto próbować. Wiele osób zniechęca się, widząc ogrom materiału, jaki trzeba znać i umieć, żeby dostać się chociażby na jakiś staż; jeśli nie studiowało się wcześniej informatyki, to wiadomo, że to może przytłaczać. Bardzo ważne jest nastawienie – podsumowuje.

Chcesz rozpocząć swoją karierę w IT już teraz?

Na koniec, żeby mieć świetny start w IT, warto szukać organizacji, które stosują najlepsze praktyki tworzenia oprogramowania i będą wspierać twój dalszy rozwój. Możliwość uczenia się od wspierającego zespołu ekspertów pomoże ci w odniesieniu sukcesu w nowej dziedzinie.
Już teraz rozglądasz się za ciekawymi stanowiskami w IT? Sprawdź nasze oferty pracy i wyślij nam swoje CV, by pracować nad nieszablonowymi projektami i rozwijać swoje umiejętności.


Adrian Zając

 

Zamiłowanie do rozwiązywania problemów i wrodzona chęć do budowania i tworzenia sprawiają, że Adrian stale poszukuje wyzwań, w których sprawdzi się jego nieszablonowe myślenie. W trakcie swojej czteroletniej kariery na stanowisku Android Developera pracował nad różnymi projektami i poznał wiele tajników tego zawodu. Poza budowaniem aplikacji mobilnych Adrian interesuje się również komponowaniem, tworzeniem gier, jazdą na łyżwach, wspinaczką oraz gotowaniem.

Czy kiedykolwiek myślałaś/myślałeś o wyjeździe na workation z rodziną? Nasz program Work n’ Enjoy daje Ci doskonałą okazję do podziwiania pięknych, różnorodnych krajobrazów Teneryfy, wygodnej pracy w biurze daleko od domu i spędzania czasu z najbliższymi. Jest mnóstwo zajęć po pracy do wyboru, takich jak wspinaczka na wulkan Teide, wizyta u pingwinów w Loro Parque lub łapanie promieni słońca na plaży. Przeczytaj wywiad ze Senior Software Engineerem Dariuszem Cichoniem, i dowiedz się, co jemu i jego rodzinie najbardziej podobało się podczas Work n’ Enjoy.

 

Q: Cześć. Wróciłeś niedawno z Work n’ enjoy na Teneryfie. Osobiście, jak myślę o Teneryfie, to przed oczami mam piaszczystą plażę, spokojne fale i ogromne palmy. Czy właśnie taki widok Cię przywitał po przyjeździe? 

A: W zasadzie tak. Byłem zaskoczony tą różnorodnością przyrody. To nie tylko morze i palmy. Nawet przejazd koło wulkanu Teide totalnie inaczej sobie wyobrażałem. Jest dużo piaszczystych i kamienistych plaż. Nie byłem wcześniej na Teneryfie, więc jest to moje pierwsze wrażenie. A! Jest bardzo dużo bananowców, to mnie zaskoczyło.

Q: Słyszałam, że pojechałeś z rodziną. Kogo udało Ci się zabrać? 

A: Udało się zabrać żonę i rocznego synka. W zasadzie to głównie dla nich organizowałem tam wyjazd.

Q: Jak spędzaliście czas na Teneryfie? Które z atrakcji udało Wam się zaliczyć?  

A: Odwiedziliśmy Loro Park, głównie dla dziecka, żeby też coś zobaczył. Był bardzo zainteresowany pingwinami, także to chyba jego ulubiona atrakcja. Udało nam się także wjechać na wulkan Teide. Mieliśmy okazję zobaczyć dwa punkty widokowe na wulkanie.

Oprócz tego, zahaczyliśmy o przepiękną plażę z piaskiem przywiezionym z Sahary.. Oprócz tego, zahaczyliśmy o przepiękną plażę z piaskiem przywiezionym z Sahary. To chyba najładniejsza plaża, na której byliśmy. Widzieliśmy też wąwóz Masca i była to naprawdę bardzo ciekawa trasa – do tej miejscowości prowadzi dość wąska uliczka.

Głównie odwiedzaliśmy plaże, tak żeby odpocząć po godzinach pracy, złapać trochę słońca i żeby dziecko się pobawiło, mogło pokopać dołki oraz “ubabrać się” w piasku. To była dla niego największa atrakcja.

Q: Jakbyś miał sobie przypomnieć jedno wspomnienie, które najbardziej zapadło Ci w pamięć po tym wyjeździe, to co by to było? 

A: Wydaje mi się, że zobaczenie wulkanu, bo to chyba najbardziej malownicze miejsce. Ogólnie zobaczenie całej tej przyrody. Widok, który mieliśmy na co dzień, można by porównać do Grecji, gdzie też mamy palmy, dostęp do morza, skaliste plaże. Kawałek dalej, wjeżdżając w głąb wyspy, było już inaczej. Już nie ma palm, tylko pojedyncze drzewka rosnące pomiędzy skałami. Taka księżycowa przyroda. To w ogóle nagła zmiana – pół godzinki wcześniej jechaliśmy samochodem przy plaży i nagle mijamy skały oraz pojedyncze drzewka.

Q: Takie dwa światy, niedaleko siebie. 

A: Tak, dokładnie. Właśnie tego słowa mi brakowało – takie dwa światy, które są tuż obok siebie, oddzielone totalnie inną przyrodą.

Q: W związku z tym, że Work n’ enjoy to też praca, to jak Ci się pracowało w nowych warunkach? Czy uważasz, że ten wyjazd wpłynął na Twoje samopoczucie? 

A: Wydaje mi się, że tak. Na pewno troszkę dostosowałem godziny pracy, oczywiście w porozumieniu z zespołem. Zaczynałem pracę o godzinie 7:00 polskiego czasu i nie wpływało to jakoś znacząco na współpracę z zespołem, bo mieliśmy spotkania tak poukładane, że w momencie, kiedy ja kończyłem pracę o godzinie 14:00, to w Polsce była godzina 15:00, więc nie było to jakimś obciążeniem dla całego zespołu. Natomiast miałem dzięki temu więcej czasu dla siebie, żeby właśnie spędzić go na swój sposób na Teneryfie. Powiem nawet, że nie miałem jakiś oporów przed wczesnym wstawaniem, chociażby ze względu na to, że wiedziałem, że czekają na mnie jakieś atrakcje – czy to plaża, czy to jakaś wycieczka w nowe, nieznane miejsce.

Q: Co powiedziałbyś osobie, która pierwszy raz słyszy o Work n’ enjoy? Czy zachęcałbyś ją do wyjazdu?

A: Zdecydowanie. Tym bardziej, jeżeli to wyjazd w jakąś lokalizację, która jest dla tej osoby nieznana, bo jest to możliwość połączenia pracy ze zwiedzaniem nowych miejsc. Nie wiem, czy tylko ja mam coś takiego, że jak pracuję z domu, to ten czas poza pracą się troszkę tak jakby rozlewa. Dawniej jak byliśmy w biurze, to był ten moment, że kończymy pracę i przechodzimy do trybu “po pracy”. W momencie, kiedy jesteśmy w domu, nie ma tego wyraźnego oderwania. Natomiast tam kończyło się pracę i już myślami było się zupełnie gdzieś indziej.

Q: To jeszcze na zakończenie, jakbyś miał dokończyć zdanie: Work n’ enjoy to dla mnie…

A: Dużo myśli mi przychodzi do głowy. Work n’ enjoy to dla mnie możliwość oderwania się po pracy i całkowitego odpoczynku w fantastycznej lokalizacji. Samo zobaczenie nowego miejsca i różnorodnej przyrody to chyba największa korzyść. I oczywiście ciepło, super pogoda.

staż Java / .net

Mała liczba dostępnych kandydatów IT oraz radykalny wpływ sytuacji popandemicznej na sposoby współpracy, pulę talentów i rynki pracy stawiają zespoły rekrutacji i pozyskiwania talentów przed trudnym zadaniem. Jak firmy zajmujące się tworzeniem oprogramowania mogą wyprzedzić konkurencję i zrekrutować utalentowanych ekspertów, dzięki którym przyspieszą wdrożenia, zwiększą skalowalność i dostarczą innowacyjne rozwiązania? Czytaj dalej, by się tego dowiedzieć.

Mała liczba talentów IT na rynku to żadna nowość – i szybko się to nie zmieni 

Brak kandydatów IT to problem, który dotyka wszystkie sektory i rynki. Według badania przeprowadzonego przez globalną firmę konsultingową Korn Ferry do roku 2030 globalny deficyt talentów wyniesie 85 milionów osób, co przełoży się na 8,5 bilionów dolarów niezrealizowanych rocznych przychodów. W sektorze IT niedobór talentów nie tylko prowadzi do problemów z obsadą stanowisk, ale też z szerszym rozwojem tej branży. Jak podaje Gartner, managerowie IT uznają deficyt talentów za najważniejszą przeszkodę do wdrożenia 64% wschodzących technologii. Niedobór talentów uważa się za większą barierę niż koszty wdrożenia (29%) i potencjalne zagrożenia bezpieczeństwa (7%).

Pandemia COVID-19 wpłynęła też na to, w jaki sposób ludzie pracują i czego oczekują, zwłaszcza w kontekście pracy zdalnej. Pandemia, wynikające z niej lockdowny oraz ograniczenie kontaktów i możliwości podróży spowodowały, że świat w dużej mierze przestawił się na tryb pracy zdalnej, z którego z biegiem czasu pracownicy i pracodawcy są coraz mniej gotowi zrezygnować. W jednej z ankiet skierowanych do dyrektorów finansowych 74% z pytanych stwierdziło, że zamierza wprowadzić pracę zdalną na stałe dla części pracowników.

Stała praca zdalna oczywiście spodoba się pewnym firmom i pracownikom, ale to zapewne połączenie pracy zdalnej z obecnością w biurze – wszechobecny „model hybrydowy” – stanie się w przyszłości najbardziej popularną formą współpracy. Mercer, firma doradcza z obszaru HR, donosi, że 70% pracodawców planuje wdrożyć u siebie pracę hybrydową. Oznacza to, że lokalizacja nie stanowi ograniczenia dla kandydatów IT. Pytanie nie brzmi więc „Do którego software house’u najlepiej zaaplikować w moim mieście?”, tylko „Do którego software house’u najlepiej się zgłosić na świecie?”. Firmy walczą teraz o kandydatów na skalę globalną, bo świetni w swoim fachu programiści, developerzy czy inżynierzy mogą bez problemu pracować z domowego zacisza w różnych strefach czasowych i na różnych kontynentach. Zważywszy na powodzenie pracy zdalnej w trakcie pandemii COVID-19, takie określenia jak „pula miejscowych talentów” czy nawet „pule talentów z pobliskich rejonów (w modelu nearshore)” mogą być już trochę nieaktualne. 

Małe, lokalne pule, na których sporadycznie pojawiali się duzi, globalni gracze, przeistoczyły się w pule globalne, gdzie konkurują ze sobą duże i małe firmy. Nieubłagana rzeczywistość jest taka, że wszyscy rywalizują ze sobą na arenie jednej istniejącej puli, więc zespoły zajmujące się pozyskaniem talentów muszą przebić się i sprawić, by reprezentowana przez nich firma wyróżniła się. Muszą to zrobić w taki sposób, by skutecznie przekazać, co oferują, i zrobić pozytywne wrażenie na wszystkich kandydatach bez znaczenia, czy zostaną zatrudnieni czy nie. Klucz do efektywnego zapełnienia potrzebnych stanowisk tkwi we właściwym zespole rekrutacji, pełnym zrozumieniu potrzeb swojej organizacji oraz szczerości. 

Na rynku można dostrzec i niepokojący deficyt talentów, i spodziewaną zaciętą rywalizację – czas więc zakasać rękawy. 

 

Stwórz zespół rekrutacji, który pasuje do kultury Twojej firmy i odzwierciedla jej wartości 

Reprezentując wartości i kulturę firmy, Twój zespół rekrutacji powinien różnić się od zespołu konkurencji, tak samo jak produkty i usługi, które oferujesz. Ważne jest, żeby stworzyć zespół, który w pełni rozumie, co robisz, na czym Ci zależy i, co najważniejsze, dokąd zmierza Twoja firma. Na górze listy zadań każdego CEO powinny znaleźć się: stworzenie współgrającej kultury firmy oraz edukacja pracowników w tym temacie. Ostatnie badania pokazują, że 77% osób ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec bierze pod uwagę kulturę organizacji, zanim odpowie na ogłoszenie o pracę.

Ta informacja jest kluczowa. W świecie IT, a przede wszystkim w branży oprogramowania, rekruterzy są odpowiedzialni za znalezienie kandydatów z najwyższej półki, którzy odpowiadają potrzebom projektu lub klienta, a następnie za przekonanie ich o korzyściach płynących z dołączenia właśnie do ich organizacji, a nie żadnej innej. Oczywiście, specjaliści do spraw rekrutacji muszą odrzucić tych kandydatów, którzy nie spełniają wymagań, ale, co ważniejsze, muszą też umiejętnie skłonić wyjątkowy talent do rozważenia oferty. 

Twój zespół pozyskiwania talentów musi być głodny wiedzy na temat Twojej firmy, jej oferty, konkurencji oraz rynku, na którym działasz. Taka ciekawość świata, w którym funkcjonują, pomoże rekruterom dobrze zrozumieć ich grupę odbiorców (wysoce pożądane talenty techniczne) i przekazać im, jakie korzyści i możliwości zawodowe wyróżniają Twoją organizację. 
Tak jak w innych obszarach życia, automatyzacja wkracza też w procesy rekrutacyjne. Zjawisko to powinno zostać przyjęte zarówno z entuzjazmem, jak i ostrożnością. Co do tego pierwszego, dzięki automatyzacji procesy mogą przebiegać szybciej i płynniej, przede wszystkim ułatwiając kandydatom śledzenie postępów na różnych etapach rekrutacji. Jeśli automatyzacja zostanie dobrze przeprowadzona, może poprawić doświadczenia kandydatów i sprawić, że proces rekrutacji będzie przynosił więcej satysfakcji.
Jednak bezpośredni kontakt z kandydatami jest niezbędny, a automatyzacja nie może zastąpić interakcji z drugim człowiekiem. Technologia powinna wspierać kapitał ludzki, nie zastępować go.

 

Zlikwiduj silosy w swojej organizacji i zgraj ze sobą rekrutację, biznes, sprzedaż i marketing

Pracownik z komputerem w biurze Software MindJest kwestią bezsporną, że brak przepływu informacji między zespołami potrafi sparaliżować organizacje. Dlatego tak ważne jest, żeby zespół pozyskiwania talentów, zewnętrzni klienci oraz wewnętrzni interesariusze, np. project managerzy lub managerzy szukający osób do swojego zespołu, dobrze się rozumieli. Bez wypracowania wspólnego stanowiska co do potrzeb, wymagań i celów zmarnuje się tylko czas, energię i zasoby i nie spełni założonych celów.  

Komunikacja, a zwłaszcza skuteczny feedback loop, czyli mechanizm, dzięki któremu można szybko dotrzeć z właściwymi informacjami do odpowiednich osób, odgrywa centralną rolę w zapewnieniu spójnej strategii we wszystkich działach. Czy właściwi kandydaci są wybierani na odpowiednie stanowiska? Jeśli nie, dlaczego tak się dzieje? Jakie działania są podejmowane i jak zespół pozyskiwania talentów może zmienić to podejście? Czy można dostosować profil poszukiwanego kandydata? Czy powinno się zignorować jakieś wymaganie lub zamienić kryteria, by zwiększyć pulę aplikujących? Uzyskanie odpowiedzi na te pytania wymaga aktywnego zaangażowania wszystkich stron. 

Procesy zawsze można ulepszyć; rekrutacja nie jest tu wyjątkiem. Rozmawiaj otwarcie z zespołami, do których starasz się zatrudnić ludzi, i ustal, które strategie działają dobrze, a które można poprawić. Analizuj dane, mierz efektywność i sprawdzaj, czy używasz najlepszych narzędzi. Jeśli nie, nie bój się spróbować innych rozwiązań.

 

Szczerość to najlepsza droga i w rekrutacji, i w życiu 

Amerykański komik Groucho Marx powiedział kiedyś, że „sekretem życia jest szczerość i uczciwe postępowanie. Jeśli potrafisz to udawać, dobrze się ustawisz.” Oczywiście, prawdziwą miarą firmy jest to, że nie musi nic udawać. Jeśli Twoja organizacja stworzyła kulturę, która podkreśla autentyczne wartości wspierające firmową misję i wizję, wtedy nie ma potrzeby, żeby wprowadzać kogokolwiek w błąd. 

Kultura Twojej firmy i oferowane benefity powinny mówić same za siebie. Nie koloryzuj i nie składaj obietnic, których nie możesz dotrzymać. Nawet jeśli takie kłamstwo zadziała na krótką chwilę (i zatrudnisz kilku kandydatów), to nie warto narażać się na długotrwałą utratę reputacji, do której może doprowadzić takie oszustwo. Według Glassdoor, 50% kandydatów twierdzi, że nie chciałoby pracować dla firmy o złej reputacji, nawet za podwyżkę. Piękne frazesy mogą przestać mieć sens, jeśli przyjrzeć im się bliżej, a doświadczeni kandydaci poznają się na blefie. 

Poza pracą nad nowatorskimi projektami u ciekawych klientów, rozwijaniem nowych umiejętności i zadowalającym wynagrodzeniem, dzisiejsze talenty IT pragną szacunku. Najlepszym sposobem, żeby im go okazać, jest bycie autentycznym podczas reprezentowania firmy i szczerym w trakcie budowania relacji. 

Bez tych mocnych fundamentów Twój zespół pozyskiwania talentów nie będzie w stanie walczyć na obecnym hiperkonkurencyjnym rynku. Niedobór talentów technicznych, zaciekła rywalizacja o inżynierów oraz duża rola, jaką odgrywa posiadanie odpowiednich ludzi z odpowiednimi umiejętnościami na odpowiednich stanowiskach w odpowiednim czasie, sprawiają, że coraz więcej firm zwraca się po wsparcie zewnętrznych developerów oprogramowania, takich jak Software Mind, którzy dostarczają dedykowane zespoły inżynierskie. Napisz do naszych ekspertów, by dowiedzieć się, jak możesz pozyskać talent potrzebny do zwiększenia skalowalności Twojej firmy, podkręcenia tempa, w którym dostarczane jest oprogramowanie, i szybszego wypuszczenia rozwiązań na rynek. 

 

Maciej Matkowski - Head of Talent Acquisition w Software Mind

 

Autor: Maciej Matkowski 

 

Bio: Jako Head of Talent Acquisition w Software Mind, Maciej zarządza zespołem odpowiedzialnym za rekrutację talentów do intensywnie rozwijających się organizacji. Dzięki szerokiej wiedzy branżowej i doświadczeniu na stanowiskach sprzedawcy, headhuntera i account managera Maciej patrzy kompleksowo na wszystkie aspekty procesu rekrutacji. Z pasją pomaga ekspertom IT w znalezieniu wymarzonej pracy i jest zwolennikiem ulepszania ludzkiego podejścia do rekrutacji poprzez oparte na danych strategie, które dzięki nowatorskim innowacjom nie zastępują rekruterów, tylko poszerzają ich możliwości. 

 

Software Minderzy to różnorodna grupa i można ich spotkać na całym świecie. Łączą nas wspólne wartości, mamy jednak różne doświadczenia i poglądy. Jesteśmy dumni, że w naszym zespole jest tyle świetnych i utalentowanych ludzi, dlatego chcemy ich Wam po kolei przedstawić.

Piotr szykuje się do spotkania z klientem w Kalifornii

1. Możesz krótko opowiedzieć o sobie i o tym, co najbardziej lubisz w swojej pracy? 
Informatyka interesowała mnie, odkąd po raz pierwszy zobaczyłem komputer. W podstawówce programowałem w Pascalu, potem w Delphi, a w końcu w C#. JavaScript jest w porządku (trochę kodowałem w Node.js i Angularze). Przerzuciłem się na zarządzanie, bo zauważyłem wielką przepaść między perspektywą biznesową a perspektywą ludzi z IT. Pomyślałem, że mogę pomóc trochę skrócić ten dystans. Wciąż nad tym pracuję…

2. Dlaczego sądzisz, że Software Mind tworzy oprogramowanie, które ma znaczenie? 
Uważam, że Software Mind rozwija lepszych developerów.

3. Co sprawia, że nie możesz się doczekać, żeby zacząć pracę? 
Problem do rozwiązania. Jeden problem. Za dużo problemów na raz bardziej dobija niż motywuje 😉

4. Dlaczego praca w firmie, która daje Ci poczucie celu i wspiera Twój rozwój, jest ważna?
Po co robić rzeczy, które (o ile ci wiadomo) nie mają żadnego celu i które nie pozwalają ci się uczyć niczego w pracy? (Tak, dostajesz wypłatę, ale też “tracisz” jedną trzecią swojego życia w pracy.)

Piotr z Software Miners w Kalifornii. L-P: Xavier, Wojciech i Grzegorz

 

5. Co najbardziej Ci się podoba w byciu częścią Software Mind? 
Bycie w zespole ze świetnymi ludźmi.

6. Co jest najfajniejsze w Twojej pracy? 
Maile? Żartuję. Poznawanie nowych osób i rozwiązywanie problemów (to drugie nie zmieniło się, odkąd zostałem developerem).

7. Gdybyś mógł słuchać tylko jeden piosenki w pracy, co byś wybrał? 
Dead Can Dance – Anything (świetna “muzyka do pracy”. Serio.)

8. Ulubiona przegryzka w pracy?
Orzeszki ziemne z wasabi (umysł się od razu wyostrza).

 

 

Oglądanie zatoki San Francisco z CEO Software Mind Grzegorzem

9. Trzy słowa, które opisują Twoją pracę?
Błąd, nauczka, powtórka.

10. Najgorszy napój, który wylałeś na laptopa?
Ha, nic nigdy nie wyla… Chwila. Cuba libre.

11. Najczęściej używana apka na telefonie? 
Facebook, GraphicAudio (audiobooki sci-fi), inPost.

12. Opisz swoją karierę w pięciu słowach.
Razem zrobimy coś naprawdę wspaniałego.

13. Edison czy Tesla? 
Graham Bell.

14. Tab czy spacja? 
Spacja – lepiej robić małe kroczki niż jeden wielki skok w nieznane.

 

Chwila przerwy, na zdjęciu Piotr z Xavierem

15. Jakie zwierzę najlepiej wykonywałoby Twoją pracę?
Eee… Papuga?

16. Czy bateria jest do połowy pełna czy do połowy rozładowana?
Do połowy pełna, często ją ładuję 😉

17. Jaki serial najchętniej oglądasz po kilka odcinków na raz?
Stare anime (z lat dziewięćdziesiątych i z początku lat dwutysięcznych).

18. Jakie słowa używasz zbyt często? 
Słoneczko, głównie.

19. Pizza z ananasem – tak czy nie?
O tak. Uwielbiam pizzę hawajską.

 

 

 

 

Chcesz pracować z Piotrem?
Sprawdź nasze oferty pracy: https://careers.softwaremind.com/

Praca zdalna w otoczeniu palm i morza już chyba nikogo nie dziwi. Jednak wyjazdy workation wciąż występują rzadko wśród benefitów proponowanych przez firmy. Pracując w Software Mind, możesz skorzystać z programu Work n’ enjoy i wygodnie pracować z apartamentu na Teneryfie lub w Chorwacji!

Jak się pracuje podczas takiego dwutygodniowego wyjazdu? Jak można spędzić czas po pracy? Co warto zrobić przed wyjazdem? O tym wszystkim opowiada nam Mateusz Nowak, Software Engineer, który jest już po swoim pierwszym workation na Teneryfie w ramach Work n’ enjoy.

Q: Byłeś niedawno na Teneryfie i chciałabym Cię na początku spytać, jak to się stało, że tam trafiłeś. Skąd pomysł na wyjazd? 

MN: Przyszła informacja firmowa mailem, żeby się zgłaszać i wypełnić formularz, więc go wypełniłem i wybrałem pasujący turnus, a później nie było już żadnych wątpliwości – trzeba było się spakować i pojechać. 

Q: Jakie masz wrażenia po wyjeździe? Czy jesteś z niego zadowolony? 

MN: Tak, jestem bardzo zadowolony. Wszystko mi się podobało, a sama możliwość pracy z innego, fajnego i ciepłego miejsca jest ekstra. Podobało mi się do tego stopnia, że z narzeczoną zarezerwowaliśmy sobie już apartament w Chorwacji na takie prywatne workation. 

Q: Jakie inne zalety programu dostrzegasz? Co dał Ci ten wyjazd? 

MN: Możliwość pozwiedzania miejsc, do których prawdopodobnie sam bym nie pojechał. Pracuję normalnie, nie muszę brać urlopu, a mogę pozwiedzać sobie fajne kawałki świata, także to było super. Słońce, pogoda, kąpiel w oceanie uatrakcyjniły ten wyjazd, bo po pracy można było pójść na plażę, zrelaksować się, zjeść pyszne jedzenie i wypić dobre wino. Było naprawdę fajnie, bardzo na plus. 

Q: Jak organizowałeś sobie dzień? Czy miałeś jakieś trudności podczas pracy? 

MN: Nie, w sumie jedyną trudnością na początku było to, że strefa czasowa jest lekko przesunięta i trzeba się przyzwyczaić, ale to raczej nie był jakiś wielki problem – w końcu to tylko godzina. A tak poza tym to było biurko, był fotel i Internet, więcej nie trzeba. Wszystko było w porządku. 

Q: Wiele osób zastanawia się, czy w takich bardzo atrakcyjnych okolicznościach jest się w stanie skupić w 100% na pracy? Jak było w Twoim przypadku? 

MN: Wiadomo, pierwszy dzień jest wyzwaniem, bo jest nowe otoczenie i chłonie się wszystko, ale po tym jednym dniu, jak się już przyzwyczaimy do tej nowej rzeczywistości, jest okej. Są obowiązki i zadania, które trzeba wykonać, i trzeba pamiętać, że to nie jest urlop. U mnie nie było z tym problemu. Wszyscy, którzy jechali w tym samym czasie, też pracowali, więc to też ułatwiło sprawę. 

 

Q: A jak spędzałeś czas po pracy? 

MN: W sumie to różnie. Tak po pracy, w dzień roboczy, to albo po prostu jechaliśmy na plażę, albo zostawaliśmy w naszym apartamencie. Jeździliśmy pływać, chodziłem biegać wzdłuż oceanu, ale też mieliśmy jakieś mniejsze wycieczki, takie raczej “obowiązki dnia codziennego”, czyli na przykład zakupy. Jak już było po pracy, tak weekendowo, to po prostu zwiedzaliśmy wyspę, jeździliśmy w różne miejsca – w góry, zwiedzając miasta, nad ocean…   

Q: Czyli dobrze rozumiem, że chciałbyś pojechać jeszcze raz, gdyby była taka opcja?  

MN: Jasne, naprawdę byłoby super! Pewnie chciałbym teraz spróbować pojechać w inne miejsce, chociaż na Teneryfę też bym chętnie wrócił.  

Q: Na ile Twoim zdaniem ten benefit jest atrakcyjny dla branży IT? 

MN: Myślę, że jest bardzo atrakcyjny! Wyobrażam sobie, że to mógłby być taki kolejny Multisport. Jestem tego zdania, że to tak może po prostu wyglądać!

Q: Na koniec, czy miałbyś jakieś rady dla osób, które jeszcze się zastanawiają nad wyjazdem na Work n’ enjoy? 

MN: Po prostu nie zastanawiaj się zbyt długo, tylko zarezerwuj termin i jedź, bo to super sprawa. Dobrze jest też przygotować sobie przed wyjazdem listę, co by się chciało zobaczyć w okolicy, gdzie będziemy, sprawdzić, czy będzie potrzebny samochód i ile co kosztuje. Po prostu warto sobie zobaczyć wcześniej, co jest do zwiedzenia i troszkę się przygotować, żeby maksymalnie skorzystać z wyjazdu.